katalog |kominy |Krowa i Kurczak

Wreszcie otrzymuję rozkaz

moderowany blog |BRACIA KOALA |moderowany precel

„Wreszcie otrzymuję rozkaz powrotu do Modlina. Niby się cieszę, a w rzeczywistości ogarnia mnie żal. Zżyłem się ze swoimi pancerniakami, wspaniali chłopcy. Polubiłem i darzyłem szacunkiem kapitana Włodarskiego. Zaprzyjaźniłem się serdecznie z porucznikiem Żywirskim. Bardzo trudno mi rozstawać się z nimi.
Kapitana Włodarskiego nie zobaczyłem już nigdy i nie wiem, jak potoczyły się jego losy. Porucznika Żywirskiego natomiast spotkałem przypadkiem w latach sześćdziesiątych w Krakowie. Dowiedziałem się, że po wojnie wrócił z Wielkiej Brytanii. Objął dyrektorskie stanowisko. Kilka ładnych godzin spędziliśmy u Hawełki na „starych Polaków rozmowach", a potem ku uciesze przechodniów i przy życzliwym desinteressement mundurowego przedstawiciela porządku, odbyliśmy honorową rundę wokół szacownych Sukiennic, śpiewając dumną pieśń pancerną, której refren brzmiał
Prawa wolna, lewa wolna, Środkiem szosy, bracie, wal, Kto nie służył przy pancernych, Temu żal....
Przed burzą
W szkole zastałem jedynie szefa kompanii, starszego sierżanta Nowaka. Wskoczyłem w wyjściowy mundur i czym prędzej wyjechałem do Warszawy na ostatnie dni urlopu.
Serce nic sługa, toteż prosto z Dworca Gdańskiego zadzwoniłem do panny Zosi, proponując spotkanie w Alejach Ujazdowskich. Przyszła punktualnie i nawet miło mnie powitała, ale nie dostrzegała lub może nie chciała widzieć pełnych uczucia spojrzeń. Ogarnęła mnie czarna rozpacz, bo na dodatek zaczął padać rzęsisty deszcz i jak na złość w pobliżu nie widać żadnego lokalu, gdzie można by przeczekać ulewę. Na szczęście podjechała pusta dorożka. Na koźle siwy pan w dorożkarskiej liberii i krągłym kaszkiecie na głowie.“(2)

<<<< Zapadał już wieczór | Oprócz haftowanej bluzki >>>>

moderowany katalog |fotelik samochodowy |TotoMix