Spiderman |katalog |Lotto

Zapadał już wieczór

moderowany precel |lampy |Pingwiny z Madagaskaru

„Zapadał już wieczór, gdy znużeni śmiertelnie wyszliśmy po śniegu na przełęcz pod szczytem Tarnicy. Pogoda się zepsuła; niebo przybrało barwę ołowiu, zaczął padać deszcz ze śniegiem, dął zimny, przejmujący wiatr. Po drugiej stronie przełęczy głuche bory spływały po stromych zboczach w czarną, posępną otchłań, na której dnie srebrzyła się cienka nitka Swicy. U wylotu kotliny można było dostrzec leśniczówkę Myndung, wyglądającą z tej wysokości jak malutka zabawka dziecinna. Wicher donosił stamtąd słabe odgłosy strzałów; widocznie budynek był zajęty przez sowiecki posterunek graniczny.
Rozglądając się za miejscem na nocleg, ujrzeliśmy na przeciwległym końcu przełęczy małą kolebę, skleconą naprędce, z dachem poszytym korą świerkową. Koleba, która od biedy tylko mogła pomieścić czterech ludzi, była czysto wymieciona i nieźle zagospodarowana. W jej wnętrzu znaleźliśmy dwa małe kociołki żelazne, spory zapas opału, suchy mech skalny na podpałkę, a nawet garść soli zawiniętą w papierek. Inżynier S. i kapral C. orzekli zgodnie, że jest to punkt oparcia, przygotowany przez kłusowników na okres rykowiska. Tak czy inaczej, zarekwirowaliśmy kwaterę bez najmniejszych skrupułów, dziękując losom za nieoczekiwane schronienie. Wszyscy moi trzej towarzysze rozbiegli się niezwłocznie po wodę i po jedlinę na posłanie.“(1)

| Wreszcie otrzymuję rozkaz >>>>

Totolotek |Wakacje Egipt |moderowany precel